Jak dobrać kolory do salonu - praktyczny przewodnik
Łazienka w stylu prowansalskim to największe wyzwanie, bo łatwo przesadzić z falbankami i koronkami. Ja postawiłam na prostotę: umywalka na blacie z naturalnego kamienia, bateria w kolorze starego mosiądzu i lustro w ręcznie rzeźbionej ramie. Płytki położone tylko do połowy ściany, reszta pomalowana farbą odporną na wilgoć w odcieniu bladej lawendy. Na podłodze terakota w kolorze terakoty, która na dodatek maskuje kurz. Prysznic bez brodzika, z odpływem liniowym – w małej łazience to oszczędność miejsca. Ręczniki tylko lniane, szorstkie w dotyku, ale szybko schną. Na parapecie słoik z gałązkami lawendy i mydło w płynie w ceramicznej pompce. Żadnych plastikowych butelek ani metalowych pojemników.
Największym błędem, jaki popełniłam, było kupowanie farby bez sprawdzenia jej w naturalnym świetle. Farba z katalogu i ta na ścianie to dwie różne rzeczy. Dlatego zawsze kupuj małe próbniki i maluj nimi duże płaty kartonu, które możesz przesuwać po salonie. Obserwuj przez kilka dni, jak reagują na światło słoneczne i sztuczne. W ten sposób unikniesz rozczarowania. Pamiętaj też o podkładzie - dobra baza sprawi, że kolor będzie bardziej nasycony i trwały.
Prawdziwym testem okazały się wizyty teściowej, która przyjeżdża na tydzień i potrzebuje własnego kąta. W pokoju dziennym musiałam pogodzić funkcje salonu i tymczasowej sypialni. Rozwiązaniem stała się wersalka, która po rozłożeniu daje płaską powierzchnię do spania. W przeciwieństwie do typowych rozkładanych sof, ta ma stelaż listwowy, który zapewnia odpowiednią cyrkulację powietrza pod materacem. Dzięki temu nawet po tygodniu spania materac nie odkształca się i nie robią się wgniecenia. Wybrałam model z szufladą na pościel, bo składanie koców na wierzchu to proszenie się o bałagan. Kiedy wersalka jest złożona, służy jako kanapa, a wieczorem wystarczy zdjąć poduszki ozdobne i dociągnąć mechanizm. Goście często chwalą, że śpi się wygodniej niż na dmuchanym materacu.
Gdy myślimy o funkcjonalności, często zapominamy o gościach. W mojej rodzinie noclegi zdarzają się często, a mała łazienka nie daje rady pomieścić wszystkich potrzeb. Wtedy z pomocą przyszła kanapa z funkcją spania w salonie, która po rozłożeniu zapewnia wygodne miejsce dla dwóch osób. Do tego wybrałam model z tapicerką welurową w odcieniu granatu – łatwo się czyści i dodaje wnętrzu elegancji. W łazience zaś postawiłam na dodatkowy wieszak na ręczniki i małą półkę na szczoteczki. Dzięki tym detalom goście czują się komfortowo, a ja nie mam wrażenia, że przestrzeń jest przeładowana.
Kuchnia w bloku rzadko ma wiecej niz 8-10 metrow kwadratowych. W moim przypadku bylo to ledwie 7. Musialam wiec wybrac sprytne szafki. Postawilam na narożnik z systemem cargo, czyli takimi wysokimi koszami, ktore wysuwaja sie z szafki. Normalnie w kata chowalo sie wszystko i nic nie bylo widac. Teraz moglam latwo siegnac po makaron, puszki czy przyprawy. Na scianie zawiesilam dwa rzedy szafek wiszacych, ale tylko o glebokosci 30 cm. Duzo lzej wizualnie, a sporo miejsca na talerze i szklanki. Pamietam, ze znajoma mowila: po co ci tyle szafek. Ale ja wiedzialam, ze kazdy wolny centymetr to potencjalny schowek na posciel. Bo wlasnie brak miejsca na dodatkowe tekstylia to zmora malych kuchni.
Kiedy znajomi pytają, czy tapczan to dobra alternatywa dla łóżka z pojemnikiem na pościel, odpowiadam, że to kwestia priorytetów. Łóżko z pojemnikiem na pościel ma większą skrzynię, ale zajmuje więcej miejsca. Tapczan jest węższy i łatwiej go ustawić nawet pod oknem. Jednak jeśli ktoś ma problemy z kręgosłupem, lepszym wyborem będzie stacjonarne łóżko. Tapczan, nawet z dobrym materacem, zawsze będzie miał nieco inną charakterystykę spania, bo jego mechanizm wymaga składania co rano. Dla mnie to drobna niedogodność w zamian za oszczędność przestrzeni.
W mojej obecnej łazience zmieściłam wszystko dzięki sprytnemu wyborowi mebli. Zamiast standardowej szafki pod umywalką postawiłam na model z głębokimi szufladami, które mieszczą zapas ręczników i chemię. Na ścianie zawiesiłam otwarte półki z drewna dębowego, idealne na codzienne kosmetyki. A gdy pojawił się problem z miejscem na przechowywanie pościeli dla gości, odkryłam, że doskonałym rozwiązaniem może być łóżko z pojemnikiem na pościel w sypialni, ale w łazience sprawdza się też pojemna szafka zamykana na klucz. W ten sposób zyskałam dodatkowe półki bez zagracania przestrzeni.
Największym wyzwaniem okazał się salon, który miał być jednocześnie jadalnią i sypialnią dla gości. W typowej prowansalskiej willi jest miejsce na przestronną sofę z poduchami i dwa fotele, ale w moich 38 metrach musiałam kombinować. Postawiłam na kanapę z funkcją spania, która w dzień służy jako wygodne siedzisko do czytania, a wieczorem rozkłada się na posłanie. Wybrałam model z tapicerką welurową w kolorze musztardy – ten materiał świetnie znosi codzienne użytkowanie, a przy tym dodaje ciepła. Poduszki w lnianych poszewkach w paski i krata dopełniają prowansalskiego klimatu. Ważne, żeby kanapa nie była zbyt masywna – nogi z surowego drewna i delikatne oparcie sprawiają, że mebel nie przytłacza wnętrza. Do tego lekki stolik kawowy z rattanu i kosz na drewno, choć kominek mam tylko elektryczny.